To najwyższy poziom alarmu, jaki może wydać WHO. Dotychczas użyto go tylko cztery razy, m.in. podczas poprzedniej epidemii eboli w Afryce wschodniej w latach 2014-16.

Tym razem sytuacja nie jest jeszcze tak poważna. WHO nie zaleciła zamknięcia granic, uznając, że rozprzestrzenienie choroby poza granice Demokratycznej Republiki Konga można powstrzymać bez tak drastycznych środków.

Epidemia zaczęła się wiosną 2017 r. Od tego czasu wirusem zaraziło się 2,5 tys. ludzi, 1,6 tys. zmarło.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej