Wymiar wyroku na gangstera ogłosi 17 lipca sędzia Brian Cogan z sądu okręgowego Nowego Jorku na Brooklynie. Joaquin „El Chapo” Guzman zapewne dostanie dożywocie, skoro w lutym sąd uznał go za winnego wszystkich 10 zarzutów, w tym o szmugiel narkotyków i wielokrotne morderstwa. Prokuratura USA potwierdza, że żąda dożywocia i dodatkowych 30 lat więzienia za nielegalne posiadanie broni maszynowej.

Guzman nie dostanie kary śmierci tylko dlatego, że odstąpienie od niej było warunkiem wydania go Amerykanom przez Meksyk, gdy został złapany dwa lata temu.

– Przytłaczające dowody wykazały w toku procesu, że oskarżony jest bezwzględnym szefem kartelu Sinaloa, a dożywocie jest karą sprawiedliwą – napisała prokuratura we wniosku końcowym.

Rząd nie odzyska nawet centa

W zakończonym w lutym 11-miesięcznym procesie gangstera – największej w dziejach USA rozprawie z bandytą narkotykowym – zeznawało 50 świadków, w tym główni szmuglerzy i dilerzy narkotyków Guzmana, którzy je przerzucali do USA i rozprowadzali po wielkich miastach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej