Środowe utrącenie Beaty Szydło, która chciała zostać szefową europarlamentarnej komisji do spraw zatrudnienia, to w tej kadencji już druga prestiżowa porażka PiS – po przegranej Zdzisława Krasnodębskiego w wyścigu po fotel jednego z 14 wiceprzewodniczących europarlamentu.

A jednak nie sposób nazwać tego „kordonem sanitarnym” bądź też izolowaniem PiS, bo zaplanowane wcześniej posady dostali trzej inni europosłowie wybrani z list tej partii. Otóż Witold Waszczykowski i Krasnodębski zostali pierwszymi wiceprzewodniczącymi – odpowiednio – komisji ds. zagranicznych oraz ds. przemysłu, a Ryszard Czarnecki – w utajnionym głosowaniu – III wiceprzewodniczącym komisji petycji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej