We wtorek specjalny delegat rządu USA ds. Wenezueli Elliot Abrams ujawnił, że w Stanach Zjednoczonych przebywa gen. Manuel Christopher Figueroa, były szef wenezuelskiej policji politycznej Sebin. Abrams nie powiedział, jak zbiegły generał uciekł z kraju ani jak dotarł do USA, choć jest oczywiste, że musieli mu w tym pomóc Amerykanie.

Powiedział za to, że zamierza się spotkać z generałem, który z pewnością ma mnóstwo cennych informacji na temat armii Wenezueli. Przydadzą się one administracji Trumpa, która nie tai, że zamierza doprowadzić do obalenia reżimu w Caracas i zastąpienia go rządem uznawanego przez USA i społeczność międzynarodową Juana Guaidó.

Abrams oświadczył, że dezercja gen. Figueroi i przyjęcie go w USA winno być sygnałem dla innych wenezuelskich wojskowych, że powinni pójść w jego ślady i wypowiedzieć posłuszeństwo reżimowi: – W ten sposób pomogą zmienić rząd w Caracas, bo reżim Maduro nie zasługuje na ich poparcie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej