Od początku czerwca podróżni wybierający się do Tanzanii powinni zostawić wszelkie plastikowe torby w domu, inaczej będą musieli je oddać zaraz po przylocie w specjalnym punkcie na lotnisku. To efekt zaostrzenia prawa z maja 2019 r. Kampanię przeciwko torebkom z plastiku Tanzania rozpoczęła dwa lata temu (na autonomicznym Zanzibarze już w 2006 r.) zakazem ich produkcji i dystrybucji, druga faza objęła również turystów.

„Rząd nie chce gościom uprzykrzać pobytu w Tanzanii. Oczekujemy, że zrozumieją konieczność ochrony środowiska i utrzymania kraju czystym i pięknym, i że zaakceptują drobne niedogodności związane z zakazem używania plastikowych toreb” – głosi oświadczenie wiceprezydent Samii Suluhu.

Wyjątki uczyniono dla artykułów medycznych, przemysłu, budownictwa, rolnictwa, pakowania odpadów, a także – to ukłon w stronę turystów – dla torebek na suwak używanych do przewożenia przyborów toaletowych, jednak pod warunkiem, że zostaną one potem wywiezione z kraju.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej