– Pomyślałem sobie: może właśnie w ten sposób mogę skrócić czas jakiejś bójki między uczniami? Te parę ciosów, którym zapobiegniemy, mogłoby złamać komuś nos – opowiada amerykańskim dziennikarzom Kevin Wren, szef ochrony w Rock Hill Schools w południowej Kalifornii, gdzie w zeszłym roku zainstalowano odpowiednie oprogramowanie w kamerach monitoringu.

System nie działa idealnie: raz wszczął alarm, gdy uczniowie śpiewali na korytarzu „Happy Birthday”. Ale Wren jest przekonany, że prędzej czy później się przyda.

SMS do ochrony

Jak donoszą magazyn „Wired” i portal śledczy ProPublica, podobne urządzenia zainstalowano już w Stanach Zjednoczonych w ponad 100 szkołach, szpitalach, bankach i więzieniach.

Kalifornijski producent mikrofonów Louroe Electronics, który reklamuje się w czasopismach edukacyjnych i na kongresach policjantów, chwali się, że ma setki klientów. Przekonuje, że sprzęt umożliwia pracownikom ochrony „zajęcie się agresywnymi osobami natychmiast, rozwiązując konflikt jeszcze przed pojawieniem się przemocy fizycznej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej