Badanie było ogromne. Eksperci z Barnardo’s, największej brytyjskiej organizacji pomagającej dzieciom, która ma pod opieką ponad 300 tys. małych Brytyjczyków, zebrali informacje od 80 specjalistów pracujących z dziećmi i młodzieżą w kilkudziesięciu placówkach organizacji w całym kraju. Pytali, z jakimi negatywnymi skutkami korzystania z social mediów najczęściej trafiają do nich dzieci.

„Może po prostu się zabij!”

Wyniki opublikowane w raporcie „Pozostawieni swoim urządzeniom. Młodzi ludzie, social media i zdrowie psychiczne” są alarmujące.

Pięć godzin dziennie – tyle średnio spędzają w internecie dzieci od 5. do 15. roku życia. 40 proc. dzieci przyznaje, że z powodu mediów społecznościowych martwią się, że są brzydkie

Pracownicy organizacji przyznają, że wśród dzieci, które trafiają do nich z problemami wywołanymi przez media społecznościowe, trafiają się nawet dwulatki, a wśród pięciolatków to już codzienność. Maluchy najczęściej korzystają z mediów, które nie wymagają aktywności, jak YouTube, nieco starsze dzieci – z bardziej interaktywnych, jak Instagram czy Snapchat.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej