– Jestem tu, bo to dobre miejsce, żeby wyraźnie powiedzieć: nie da się tego dłużej akceptować. Więzicie niewinną kobietę! Przecież ci ludzie po prostu porwali mi żonę, muszą w końcu zrozumieć, że czas tę sprawę wyjaśnić – tłumaczy Richard Ratcliffe w rozmowie z „New York Timesem” przed budynkiem irańskiej ambasady w Londynie, gdzie spędził ostatnich kilka dni. Od soboty prowadzi tu głodówkę, solidaryzując się z żoną, która rozpoczęła protest w irańskim więzieniu. Liczy, że uda mu się zmusić władze w Teheranie, żeby ją zwolniły, a brytyjskie – żeby postarały się Irańczyków przekonać.

Kara za pracę w BBC

Nazanin Zaghari-Ratcliffe spędziła w irańskim więzieniu ostatnie trzy lata. Została aresztowana wiosną 2016 r., kiedy wybrała się do Teheranu z dwuletnią wtedy córką Gabriellą, żeby odwiedzić rodzinę. Kiedy jednak po wakacjach chciała wrócić do Londynu, została aresztowana i skazana na pięć lat więzienia za „próbę obalenia reżimu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej