Kiedy w 2013 r. gwiazda kina Gwyneth Paltrow w swojej książce kucharskiej „It's All Good” rozsławiła grzanki z awokado jako receptę na piękne i zdrowe ciało, dołożyła tylko cegiełkę do i tak już rosnącej popularności tego owocu. Piękni, sławni i bogaci Kalifornijczycy, a w ślad za nimi tysiące ich naśladowców na całym świecie, rozpoczęli boom na awokado około 10 lat temu. Był on związany z modą na zdrowe odżywianie – owoc drzewa o nazwie smaczliwka wdzięczna dzięki 75-procentowej zawartości tłuszczów nienasyconych stał się atrybutem nowoczesnego stylu życia. W dodatku awokado dostępne jest w bardzo wielu postaciach: od surowych plastrów, przez sos guacamole, po lody.

Efekty tej popularności widać jak na dłoni. W ciągu ostatnich 20 lat spożycie awokado poszybowało w USA z 500 g do 3 kg rocznie na głowę mieszkańca. Tylko w czasie transmisji Super Bowl, wielkiego finału rozgrywek futbolu amerykańskiego, kibice zjadają 47 mln kg awokado, przede wszystkim w postaci gęstego guacamole.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej