Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała być zlikwidowana. Teraz to wraca – mówił Jarosław Kaczyński w sobotę na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej” w Spale.

Kto dąży do rozbiorów Polski

Niby opowiadał o rzekomych planach rozbrojenia Polski przez rząd Jana Krzysztofa Bieleckiego (do jego powstania Kaczyński doprowadził jako szef kancelarii prezydenta Wałęsy) i o pomyśle podziału Polski na landy, wzorem Niemiec. Ale w istocie włączył się do trwającej trzeci tydzień w prorządowych mediach nagonki na opozycję, która jakoby zmierza do rozbioru Polski z błogosławieństwem zagranicznych wrogów. Te absurdalne oskarżenia mają potwierdzać memy, internetowe żarty oraz analiza Fundacji Batorego na temat decentralizacji Polski.

Manipulując cytatami z tej analizy, propagandyści PiS straszą rozbiciem dzielnicowym i utratą niepodległości.

Powód jest jasny. PiS boi się samorządowców z największych miast, którzy wbrew rządowi stawiają na otwartość, tolerancję, zacieśnianie związków z Unią Europejską.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej