Antonello Guerrera: Co osiągną demonstracje w Hongkongu?

Ai Weiwei: Są imponujące. Jeśli demonstracja ma treść, zawsze kończy się powodzeniem. Na ulicach był ponad milion osób. Pekin chce uczynić z Hongkongu całkowicie kontrolowane przez siebie terytorium. Ale według doniesień 90 proc. osób biorących udział w demonstracjach nie ma jeszcze trzydziestki. To pokazuje wielką nadzieję dla nowego pokolenia Chińczyków. Jestem pod wrażeniem, jak młodzi ludzie organizują to na taką skalę, ale racjonalnie, pokojowo i nieustannie starając się chronić wolność Hongkongu.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej