Czy we wschodnich Niemczech jesień będzie niebieska? Już wybory do europarlamentu potwierdziły, że dawna NRD to bastion niemieckich populistów. Skrajna prawicowej AfD, która traci poparcie na zachodzie Niemiec, na wschodzie trzyma się bardzo mocno. Według najnowszych sondaży poparcie dla posługującej się niebieską flagą partii waha się od 18 proc. w Meklemburgii-Pomorzu Przednim do 25 proc. w Saksonii. W tym ostatnim landzie AfD ma od dłuższego czasu jednopunktową przewagę nad rządzącą CDU. Alternatywa dostała tu też najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych w 2017 r. i w wyborach europejskich trzy tygodnie temu.

1 września mieszkańcy Saksonii pójdą do urn wybierać Landtag. Jeśli wybory zwycięży AfD, będzie miała prawo wystawić swojego kandydata na premiera.

W powojennej historii Niemiec skrajna prawica w skali landu jeszcze nigdy nie miała takiego poparcia. Chadecy, którzy mieli tutaj niegdyś bezwzględną większość, po wyborach mogą nie być w stanie stworzyć bloku, który blokowałby populistów. Czy w takim razie CDU zdecyduje się na jakiś rodzaj aliansu z Alternatywą? Kanclerz Angela Merkel to wyklucza, ale politycy z trzeciego szeregu do takiego rozwiązania nawołują. Także ci w Saksonii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej