Kiedy grube ryby biznesu i polityki co roku zbierają się w Davos, by porozmawiać o stanie światowej gospodarki, przy okazji pochylają się nad losem pracujących kobiet. Efektem jest coroczny raport „Global Gender Gap” sprawdzający, jaki w danym roku zakres ma światowa dyskryminacja pod względem płci.

Mimo kosmetycznych procentowych zmian w poszczególnych krajach, co roku konkluzja ekspertów jest podobna: w skali świata kobiety zarabiają tylko nieco ponad 60 proc. tego, co mężczyźni i nie istnieje ani jeden kraj, w którym zarabiałyby tyle samo.

4 proc. wynagrodzenia – tyle przeciętnie traci pracownica po każdym kolejnym urodzonym dziecku. Pięć krajów świata – tylko w tylu kobiety mają równe z mężczyznami szanse na menedżerski stołek. To niektóre z danych zawartych w raporcie.

Kobiety „zepsują” każdą branżę

Magazyn „Foreign Affairs” wziął pod lupę pensje Amerykanek, które co roku obchodzą Dzień Równej Płacy. Przypada on w kwietniu, bo dopiero wtedy ich pensje za poprzedni rok mniej więcej zrównują się z tym, co ich koledzy na takich samych stanowiskach zdążyli zarobić do grudnia.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej