Wyrok sądu kończy wieloletni spór kanadyjskiego koncernu Barrick Gold z argentyńskim rządem o eksploatację kopalni złota Veladero w andyjskiej prowincji San Juan.

Kilka lat temu, po serii toksycznych wycieków z rurociągów odprowadzających skażoną chemicznie wodę z wypłukiwania złóż złota i srebra, rząd nakazał zawieszenie działalności kopalni Veladero. Jednak koncern odpowiedział pozwem przeciw rządowi, twierdząc, że ustawa z 2011 r., która nakazywała rządowi chronić prawnie ok. 17 tys. andyjskich lodowców od Patagonii po północne prowincje Jujuy i Salta, jest sprzeczna z konstytucją. Koncern dowodził, że ochrona zasobów naturalnych i środowiska jest w kompetencjach poszczególnych prowincji, a nie rządu federalnego.

Sąd o prawie dostępu do zasobów wody

Koncernom łatwiej jest przekonywać do swoich racji i interesów władze prowincji, zwłaszcza biednych, bo ich potężne inwestycje dają lokalnym samorządom dochody z podatków oraz stwarzają miejsca pracy. Dlatego – choć awarie rurociągów i wycieki trucizn miały katastrofalne skutki dla środowiska i wzburzyły miejscową ludność, żyjącą z rolnictwa i hodowli, dla których zasoby wody są sprawą życia i śmierci – władze prowincji San Juan poparły wniosek koncernu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej