Ogłoszony w poniedziałek raport „Odzyskać siłę i miejsce” to efekt trzyletniego dochodzenia nadzwyczajnej komisji rządowej.

Komisja wysłuchała 2380 osób, w tym pół setki członków rodzin ofiar, i w liczącym 1,2 tys. stron dokumencie zawarła wnioski oraz zalecenia dla władz.

W ciągu ostatnich 30 lat aż 4 tys. rdzennych kobiet i dziewcząt zostało zabitych lub zaginęło bez wieści. Wcześniejszy raport wspominał o „kulturowym ludobójstwie”, ten mówi bardziej dosadnie, że państwowa polityka niereagowania na to zjawisko, a wcześniej systemowe doprowadzenie do tej sytuacji, jest równoznaczna z ludobójstwem motywowanym rasowo.

Marginalizacja, rasizm i mizoginia

Członkowie komisji przyznają, że użycie tego sformułowania jest kontrowersyjne, ale zapewniają, że uważnie przestudiowali definicję ludobójstwa według ONZ.

– Ofiary ginęły w rozmaitych okolicznościach, miały różne życiorysy, ale wszystkie te morderstwa i zaginięcia mają wspólny mianownik: marginalizację, rasizm i mizoginię wplecione w tkankę społeczeństwa kanadyjskiego – powiedziała szefowa komisji Marion Buller. – Rdzenni mieszkańcy przywykli do przemocy, a Kanada reagowała z apatią.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej