Kwoty są imponujące. Brytyjski rząd ze słusznej obawy o to, że nie poradzi sobie z brexitowym bałaganem, poprosił bowiem o pomoc najlepszych. Eksperci z takich konsultingowych gigantów, jak Deloitte, PricewaterhouseCoopers, Ernst & Young czy Boston Consulting Group, mieli obmyślić, jak bezkolizyjnie wyprowadzić Brytyjczyków z Unii Europejskiej. W sumie od połowy 2016 r. do maja tego roku wzięli za to co najmniej 97 mln funtów z pieniędzy podatników.

Braki kadrowe i dziura w umiejętnościach

Sprawę opisuje „Guardian”, który dotarł do projektu raportu Narodowego Biura Audytu (NAO) z maja. Biuro opisuje sposób, w jaki poszczególne resorty przez ostatnie trzy lata szafowały publicznymi milionami na prywatne konsultacje w sprawie brexitu.

„Przygotowanie się do wyjścia Wielkiej Brytanii z UE okazało się ogromnym wyzwaniem dla wszystkich departamentów i wymagało wiedzy, której im brakowało. Dlatego korzystają z pomocy konsultantów – by wypełnić dziurę w umiejętnościach i sprostać najpilniejszym wymaganiom, jeśli chodzi o kadrowe braki” – czytamy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej