Radość zapanowała jedynie w sztabie Zielonych. Partia uznawana przez długie lata za zbieraninę szalonych ekologów i lewaków stała się drugą siłą w kraju. Według pierwszych wyników sondaży głosowało na nią 22 proc. wyborców. W zasadzie nie powinno to dziwić, bo Zieloni są na fali wznoszącej od 2018 r. i korzystają z tego, że rząd CDU/CSU i SPD jest bezbarwny i pasywny, a kanclerz Angela Merkel przygotowuje swoją emeryturę. Pytanie, kiedy na nią przejdzie, jest otwarte. Nie można jednak wykluczyć, że stanie się to wkrótce. CDU w porównaniu z ostatnimi wyborami europejskimi straciła 7 pkt proc., osiągając 28 proc. To o 5 pkt mniej niż w wyborach do Bundestagu w 2017 r. Chadecja dostała kolejny bolesny cios.

W październiku 2018 r. w wyborach w Hesji okazało się, że poparcie dla chadecji w landzie spadło aż o 11 punktów. To wtedy Merkel postanowiła oddać władzę w CDU i zapowiedziała, że na stanowisku szefowej rządu pozostanie do najbliższych wyborów do Bundestagu. To, że po 13 latach za sterem państwa stała się dla swojej partii balastem, było oczywiste. Wyniki wyborów europejskich wskazują, że wyborcy chcą od chadeków zdecydowanych zmian.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej