Jak poinformował „New York Times”, sekretarz stanu Mike Pompeo i inni urzędnicy rządowi podpowiadają Trumpowi, jak obejść wymaganą zgodę Kongresu na transakcje o wartości 7 mld dol. Prezydent powinien sięgnąć do przepisu ustawy o handlu bronią, który pozwala mu na autoryzację transakcji z pominięciem parlamentu, jeśli zagrożone jest bezpieczeństwo narodowe USA.

W normalnym trybie rząd daje Kongresowi czas na ewentualne zablokowanie sprzedaży. W tym wypadku byłoby to prawdopodobne. Nie tylko dlatego, że w Izbie Reprezentantów większość mają Demokraci; sprzeciw wobec dalszego wsparcia militarnego Arabii Saudyjskiej wyrażają politycy obu partii.

Broń ważniejsza niż morderstwo dziennikarza

Katalizatorem tego sprzeciwu stało się zabójstwo w saudyjskim konsulacie w Stambule dziennikarza i krytyka reżimu Jamala Khashoggiego. Poszlaki wskazują, że mord został zlecony przez Mohammeda bin Salmana, następcę tronu i faktycznego władcę Arabii Saudyjskiej. Grupa senatorów domagała się ukarania za to Rijadu i księcia Mohammeda. Ale Trump, który od początku swych rządów stawia na ścisły sojusz z Saudami, przystał tylko na bardzo ograniczone sankcje wobec bezpośrednich sprawców. Powtarzał, że zabójstwo było wprawdzie straszne, ale ważniejsze jest to, że Saudyjczycy kupują mnóstwo amerykańskiej broni i powstrzymują Iran.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej