Dekret prezydenta o rozwiązaniu parlamentu i wyznaczeniu daty wyborów przedterminowych wszedł w życie wraz z jego czwartkową publikacją. To oznacza, że w piątek oficjalnie startuje kampania wyborcza. Potrwa niemal dwa miesiące.

Ale Zełenski poniósł również swoją pierwszą porażkę. W środę Rada Najwyższa nie przegłosowała zmian w ordynacji wyborczej, które miały być kompromisową propozycją nowego prezydenta. Chodziło o wprowadzenie systemu proporcjonalnego oraz obniżenie progu wyborczego z 5 do 3 proc. Tym samym lipcowe głosowanie odbędzie się według starej ordynacji – połowa 450-osobowego parlamentu zostanie wybrana z list partyjnych, połowa w okręgach jednomandatowych.

Sam Zełenski w swojej inauguracyjnej przemowie (zasiadł w fotelu prezydenckim 20 maja) obiecywał Ukraińcom wybory według otwartych list partyjnych.

Szybkie wybory z prawnymi problemami

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej