Reżimowa gazeta „Rodong Sinmun” opublikowała niedawno artykuł o zachęcającym tytule „KRLD demonstruje swój potencjał socjalistyczny oparty na szybkim wzroście ekonomicznym”. Cytuje zachodnie media i zagranicznych turystów, którzy odwiedzają Pjongjang. Radzi, by „zamiast słuchać oszukańczej propagandy zachodniej, spojrzeć na dokonania Korei Północnej mimo sankcji”. Jakie to dokonania? Gazeta wskazuje przede wszystkim rosnącą wciąż gospodarkę.

Ton się zmienił na krótko

Taki powrót do starej propagandy z pochwałą dokonań reżimu to wbrew pozorom nowy ton w Korei Północnej. Bo od lutego, gdy Kim Dżong Un wyjechał z pustymi rękami ze szczytu w Hanoi, gdzie spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem, media w Pjongjangu zaczęły pisać o kurczących się rezerwach żywności i oleju opałowego.

Obserwatorzy, którzy próbują rozgryźć sytuację w najbardziej sekretnym kraju świata, od razu zwrócili uwagę na serię artykułów pisanych w innym tonie niż zazwyczaj. „Kraj przechodzi przez „najbardziej dotkliwą próbę w swojej pełnej chwały historii” – pisał ostatnio w pełnym goryczy tekście „Rondong Sinmun”. Gazeta wymieniła trudny okres po wojnie i „żmudny marsz”, klęskę głodu z lat 1995-99, gdy w efekcie lat nieurodzaju, braku dostaw po rozpadzie podpory reżimu, ZSRR, i oporu Kim Dżong Ila przed zwróceniem się o pomoc międzynarodową doszło do klęski głodu i śmierci przynajmniej miliona ludzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej