Już trzykrotnie szpitalny personel rozpoczynał realizację protokołu „towarzyszenia w zakończeniu życia”. I trzykrotnie musiał ją przerwać z powodu interwencji sądowych – za sprawą interwencji rodziców Vincenta Lamberta.

Najnowszy, czwarty epizod miał miejsce w poniedziałek 20 maja: rano uruchomiono wspomniany protokół, a wieczorem szpital dostał sądowy nakaz natychmiastowego przywrócenia podtrzymywania funkcji życiowych pacjenta.

Czy koniec jest nieuchronny?

Zgodnie z francuskimi przepisami nie chodzi tu o eutanazję, która jest rozumiana jako aktywna pomoc w położeniu kresu życiu pacjenta, np. poprzez podanie mu odpowiednich środków.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej