– Przedstawiamy nową ofertę, by znaleźć wspólną płaszczyznę w parlamencie. To jedyny sposób, żeby zrealizować brexit – powiedziała Theresa May podczas wtorkowego wystąpienia dla mediów.

Premier obiecała, że jeśli posłowie przegłosują umowę rozwodową, którą w styczniu i marcu odrzucali już trzykrotnie, dostaną szansę, by zagłosować nad drugim referendum. Zaznaczyła, że sama nie jest zwolenniczką powtórnego głosowania, ale uznaje, że niektórzy są innego zdania.

Rząd chce przeprowadzić głosowanie nad umową między 4 a 6 czerwca. Tym razem obuduje ją całą ustawą o wyjściu z UE. May obiecała, że w toku prac nad nią parlament zadecyduje, czy i na jakich zasadach Wielka Brytania powinna być tymczasowo w unii celnej – to kwestia, której rządzącym torysom nie udało się ustalić podczas sześciotygodniowych negocjacji z opozycyjną Partią Pracy.

Aby przezwyciężyć sprzeciw północnoirlandzkich unionistów z jej własnej partii, premier zapowiedziała, że rząd postara się do grudnia 2020 r. wypracować alternatywy, by zastąpić kontrowersyjny irlandzki backstop, czyli rozwiązanie mające zapewnić brak „twardej” granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Gdyby się to udało, backstop nigdy nie wszedłby w życie. Ale nawet gdyby wszedł, z mocy ustawy przyszły rząd nie będzie mógł wprowadzać odrębnych regulacji dla Irlandii Północnej i pozostałych części Zjednoczonego Królestwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej