Wojna o śmieci trwa od 2013 r., kiedy to do Manili przypłynął kanadyjski frachtowiec ze 103 kontenerami pełnymi odpadów. By skłonić Filipiny do ich przyjęcia, zapewniono, że zawierają plastik nadający się do utylizacji. Ale po zbadaniu połowy ładunku okazało się, że są tam również m.in. używane pampersy dla dorosłych.

W ciągu sześciu lat Filipińczykom udało się zutylizować zawartość 34 kontenerów, ale w porcie pozostało ich jeszcze 69. Śmieci gniły więc w porcie, a na linii Manila - Ottawa zaczęło trzeszczeć...

Kanada traktuje nas jak wysypisko

24 kwietnia filipiński sekretarz finansów powiedział dziennikarzom, że Kanada gotowa jest wziąć na siebie koszta odesłania kontenerów.

– Pracujemy wspólnie z Filipinami, by zapewnić powrót odpadów tak szybko, jak się da – oznajmiła BBC kanadyjska ambasada w Manili.

Tymczasem prezydent Rodrigo Duterte stwierdził: – Kanada traktuje nas jak wysypisko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej