To pułapka – ukryta kamera zarejestrowała, jak w pewnym momencie Heinz-Christian Strache, wicekanclerz Austrii i przywódca skrajnie prawicowej Partii Wolnościowej (FPÖ), dzielił się wątpliwościami z Johannem Gudenusem, szefem klubu parlamentarnego FPÖ.

Gudenus wątpliwości rozwiewa. Rosjankę, która chce w Austrii wyprać 250 mln dol. swojego wujka oligarchy, zna dobrze, a propozycje kobiety rozpalają wyobraźnię wolnościowców. Rozmowa jest kontynuowana. Nagrywa ją ukryta kamera. Obraz jest bardzo dobrej jakości.

Trzy dni po ujawnieniu nagrań i politycznym trzęsieniu ziemi, które zmiotło Strachego i Gudenusa, doprowadziło do przedterminowych wyborów i prawdopodobnie na lata pozbawiło FPÖ zdolności do udziału w rządzeniu krajem, Austriacy zadają sobie pytanie, kto stał za całą aferą. Nie była to robota amatorów, co do tego nikt nie ma żadnych wątpliwości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej