Sześciogodzinne nagranie rozmowy Strachego z kobietą podającą się za krewną rosyjskiego oligarchy, które opublikowali dziennikarze „Spiegla” i „Süddeutsche Zeitung”, pokazuje, jak o państwie i polityce myśli typowy europejski populista.

Strache mówi na nagraniu, że trzeba otworzyć się na Wschód, bo UE jest dekadencka. Diagnoza brzmi znajomo. Prawo i Sprawiedliwość od początku swoich rządów serwuje wyborcom – wbrew faktom – wizję upadającej Europy, która nie jest w stanie obronić się przed imigrantami, przestaje być chrześcijańska, staje się zakładnikiem homoseksualistów. To także przekaz kremlowskiej propagandy. Bez wahania podpisałaby się pod nim także Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego, które prawdopodobnie wygra wybory europejskie we Francji.

Finansowanie partii z niejasnych źródeł? Strache, co słychać na nagraniu, kombinował, jak wbrew prawu przyjąć rosyjskie miliony, choć wcześniej zarzucał politycznym przeciwnikom, że są skorumpowani. Le Pen zaciągała w Rosji milionowe pożyczki. Nawet Jarosław Kaczyński planował, by miliony euro z wynajmu dwóch wież przy ul. Srebrnej, które zamierzał zbudować, wspierały jego środowisko polityczne.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej