Zbyt długo byłyśmy cierpliwe. Wiele kobiet w Kościele katolickim nie jest już w stanie akceptować tego, że nie wolno im sprawować ważnych funkcji. Kościół wydaje się skostniały, do 2060 r. może utracić aż połowę wiernych – mówi Maria Flachsbarth, posłanka CDU, szefowa Związku Katoliczek, sekretarz stanu w resorcie pomocy rozwojowej.

Po chadeckiej polityk, która na dodatek zasiada w rządzie, należałoby się spodziewać wyważonych, wręcz ostrożnych wypowiedzi. Ale w Niemczech trwa właśnie kobiecy kościelny strajk, katoliczki w proteście przeciwko dyskryminacji nie wchodzą do kościołów i nie pomagają w parafiach. Flachsbarth, mimo funkcji pełnionej w polityce, przyznaje jego uczestniczkom rację.

26 tys. podpisów pod petycją do papieża

Zaczęło się w parafii św. Krzyża w Münster w katolickiej Westfalii. Na początku roku kobiety działające w parafii, pod wpływem adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium”, w której papież Franciszek wzywał do zmian w Kościele, napisały do niego petycję. Domagały się w zniesienia celibatu i dopuszczenia kobiet do kapłaństwa i kościelnych urzędów. Jednocześnie krytykowały Kościół za tuszowanie przypadków pedofilii przez hierarchów i domagały się zaangażowania Kościoła po stronie ofiar.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej