W całym Zjednoczonym Królestwie brexit jest jedynym tematem błyskawicznej kampanii wyborczej przed zaplanowanymi na czwartek 23 maja wyborami do Parlamentu Europejskiego. Ich organizację w Królestwie wicepremier David Lidington oficjalnie potwierdził dopiero 7 maja.

O ile w Anglii wściekłość z powodu braku brexitu napędza wyborców Nigelowi Farage’owi i jego Partii Brexit, o tyle w Szkocji plany wyjścia z UE wzmacniają Szkocką Partię Narodową (SNP), która używa brexitu jako argumentu za powtórzeniem referendum niepodległościowego.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej