– Obserwujemy prawdziwą eksplozję liczby takich stron, grup i zainteresowanych nimi użytkowników Facebooka. Zabytki – figurki, pieczęcie, monety, fragmenty mozaik – płyną w ten sposób z kraju do kraju, a Facebook pozwala na to, żeby działo się to dosłownie na jego oczach! – oburza się cytowany w BBC prof. Amr Al-Azm, syryjski archeolog i profesor Shawnee State University w Ohio.

Wykopałeś coś w ogródku? Nabywcę znajdziesz na Facebooku

Od dwóch lat profesor obserwuje na Facebooku grupy, na których spotykają się przemytnicy, sprzedawcy i chętni na kupno bezcennych antyków z Syrii i Iraku rozkradanych w ostatnich latach z najsłynniejszych stanowisk archeologicznych świata.

Wnioski profesora to część śledztwa, które przeprowadzili dziennikarze BBC. Wyszło im, że Facebook jest na całego wykorzystywany przez całe siatki przemytników i pozwala na swobodne sprzedawanie i kupowanie zrabowanych skarbów, które najczęściej znajdują amatorów w Europie i krajach Zatoki Perskiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej