Ten skandal wstrząsnął Londynem dokładnie tydzień temu, gdy dziennik „The Daily Telegraph” doniósł, że ministrowie podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego zdecydowali, że zezwolą chińskiemu gigantowi technologicznemu Huawei na budowę innych niż krytyczne elementów brytyjskiej sieci przesyłu danych piątej generacji (5G),

Było jasne, że za wyciekiem stoi jeden z ministrów, którzy brali udział w posiedzeniu Rady. Downing Street nie tylko więc gwałtownie zaprzeczyło, że decyzja w sprawie Huawei została już podjęta, ale zapowiedziało również powierzenie Whitehall (brytyjskiej służbie cywilnej) szeroko zakrojonego i bezwzględnego dochodzenia.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej