Tym razem Juan Guaidó, którego znaczna część Wenezuelczyków i wspólnoty międzynarodowej uważa za tymczasowego prezydenta kraju, zaskoczył wszystkich. Choć od kilkunastu dni zapowiadał, że „faza definitywna” operacji „Wolność”, czyli procesu mającego doprowadzić do odsunięcia reżimu Nicolasa Maduro, rozpocznie się 1 maja od „największych w historii Wenezueli” manifestacji, to wszystko ruszyło niespodziewanie dzień wcześniej.

Niebieskie wstążki

30 kwietnia o świcie Guaidó w otoczeniu kilkunastu oficerów Gwardii Narodowej i wojsk lądowych pojawił się w pobliżu znajdującej się w centrum Caracas lotniczej bazy wojskowej La Carlota.

Pozostało 87% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej