We wstępie do rozmowy dziennikarz John Mooney opowiada, że choć ma na koncie dziesiątki rozmów z irlandzkimi separatystami, to podczas organizacji i realizacji wywiadu z kierownictwem New IRA organizacja wprowadziła „szczególne środki bezpieczeństwa”.

Wywiad odbył się po godzinie wożenia go zamkniętym samochodem, na otwartym powietrzu i bez możliwości nagrywania. Dziennikarz nie jest w stanie nawet powiedzieć, z iloma osobami rozmawiał.

Nic dziwnego. Rozmowa odbyła się niedługo po tym, jak podczas zamieszek 19 kwietnia w Londonderry jeden z działaczy New IRA zaczął strzelać w stronę policji.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej