Amerykański student z Wirginii zatrzymany w 2016 r. pod koniec wycieczki do Korei Północnej wrócił rok później do domu, ale w śpiączce. Sześć dni po powrocie zmarł, nie odzyskawszy przytomności. Rodzice nie zgodzili się na autopsję. Historia Otto Warmbiera wciąż pozostaje okryta tajemnicą.

Donald Trump kazał zapłacić haracz

O tym, że Korea Północna kazała sobie słono zapłacić za jego zwolnienie, CNN dowiedziała się od dwóch zachowujących anonimowość źródeł bliskich negocjatorom. Za „koszty hospitalizacji” Koreańczycy mieli zażądać 2 mln dol.

Rodzice studenta twierdzą, że syn był bity i torturowany. Winią reżim za jego śmierć.

W historii nadal pełnej luk pewne jest jedynie to, że Donald Trump kazał zapłacić haracz. Dziś jednak wszystkiego się wypiera. Utrzymuje też - w co trudno uwierzyć - że Kim Dżong Un, z którym rozmawiał o Warmbierze na szczycie w Hanoi w lutym tego roku, o niczym nie wiedział.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej