Szkoła nr 216 od 1948 roku zajmuje budynek w ścisłym centrum Petersburga – zaledwie przecznicę od Newskiego Prospektu. Władze Petersburga uznały, że uczy się w niej za mało dzieci. W najlepszych latach było ok. 800 uczniów, teraz zostało 130. Zdaniem lokalnej administracji konieczna jest reorganizacja, czyli przeniesienie dzieci do sąsiedniej szkoły. Nie wiadomo, co się stanie z nauczycielami – nie przewiduje się dalszego nauczania polskiego i polskiej kultury.

Czy to antypolski gest?

Zdania są podzielone. Petersburski portal informacyjny MR-7.ru, który jako pierwszy poinformował o zamknięciu szkoły, pisze, że była faktycznie wygaszana od 2014 r., kiedy zaprzestano naboru do pierwszych klas. Dlaczego tak się działo, nikt nie potrafi wytłumaczyć. Rodzice, którzy chcieli zapisać dzieci do pierwszej klasy, nie odnajdywali jej na liście szkół. Mniej więcej w tym samym czasie polski skreślono z listy zajęć obowiązkowych, stał się przedmiotem dodatkowym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej