Biden ogłosił swoją kandydaturę za pośrednictwem trzyminutowego filmu opublikowanego na YouTubie. 76-letni polityk nie przedstawia w nim swojego programu, ale wyjaśnia, co skłoniło go do startu. Jego słowa przeplatają się ze zdjęciami z marszu faszystów w Charlottesville z 2017 r., w czasie którego zginęła kontrmanifestantka.

Dusza, głupcze!

"Na naszych oczach rozgrywa się bitwa o duszę tego narodu” – napisał wówczas Biden na łamach magazynu "The Atlantic” i w kampanijnym wideo powtarza te słowa. Przypomina, że w reakcji na marsz i jego tragiczne skutki urzędujący prezydent Donald Trump stwierdził, że po obu stronach barykady, czyli i wśród manifestujących faszystów, i ich przeciwników, znajdowali się "bardzo porządni ludzie”.

"Bardzo porządni ludzie wśród białych suprematystów?” – pyta z powątpiewaniem Biden i dalej przekonuje, że dopuszczenie do reelekcji Trumpa będzie oznaczało zupełnie wyrzeczenie się ideałów, na których została zbudowana Ameryka. Uczciwie przyznaje, że wielu politykom, także i jemu, nie zawsze udawało się do tych ideałów dorastać, co nie oznacza, że można o nich zupełnie zapomnieć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej