Problemy Eduardo zaczęły się w ubiegłym roku od napadu. Do jego sklepu z akcesoriami samochodowymi w Porlamar, na ongiś uwielbianej przez zagranicznych turystów wenezuelskiej wyspie Margarita, wpadła grupka uzbrojonych mężczyzn. Okradli z portfeli, zegarków i telefonów obecnych akurat klientów, zabrali pieniądze z kasy, dwa komputery i sporo towaru. W sumie straty wyniosły ponad 20 tys. dol.

Całe zajście nagrały zainstalowane w sklepie kamery. Na zarejestrowanym obrazie doskonale widać twarze złodziei.

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej