– Zamierzam zgłosić rezolucję o nazwaniu nowej osady na Wzgórzach Golan na cześć prezydenta USA Donalda Trumpa – ogłosił we wtorek izraelski premier Beniamin Netanjahu. Ma to być wyraz wdzięczności za zasługi amerykańskiego przywódcy dla Izraela, w szczególności za uznanie izraelskiej suwerenności nad tym okupowanym terytorium.

Rezolucja ma się pojawić po przerwie świątecznej (trwa święto Paschy). Netanjahu nie zdradził, jak konkretnie będzie się nazywać nowa osada.

Wcześniej Izrael zapowiadał uhonorowanie nazwiskiem prezydenta stacji kolejowej koło Ściany Płaczu w Jerozolimie. Też za konkretną zasługę: Trump złamał międzynarodowy konsensus i uznał sporną Jerozolimę za stolicę Izraela, przenosząc tam ambasadę.

W marcu, tuż przed wyborami w Izraelu, Trump napisał na Twitterze: „Po 52 latach nadszedł czas, żeby Stany Zjednoczone w pełni uznały prawo Izraela do Wzgórz Golan”. Od miesięcy jest gotowa odpowiednia rezolucja w Kongresie. Departament Stanu zaczął po raz pierwszy nazywać Wzgórza Golan „kontrolowanymi”, a nie „okupowanymi” przez Izrael.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej