Na debatę, która ostatecznie odbyła się w piątek o 19 na największym stadionie Ukrainy, czekał cały kraj. Poprzedziły ją dwutygodniowe przepychanki między sztabami kandydatów, które próbowały uzgodnić format spotkania. Zresztą to, czy w ogóle do niego dojdzie, nie było pewne do samego końca. Ostatnie szczegóły ustalano jeszcze kilka godzin przed wydarzeniem.

Przywiezieni zwolennicy

W piątek wokół Stadionu Olimpijskiego w Kijowie, który jest główną areną piłkarską Ukrainy i gdzie odbył się finał Euro 2012, obowiązywały zaostrzone środki bezpieczeństwa. Stadion otoczyły kordony policji – nad porządkiem czuwało 10 tys. funkcjonariuszy. Zamknięto trzy stacje metra znajdujące się w pobliżu.

Jeszcze przed debatą na Majdan Niepodległości w centrum Kijowa przybył prezydent Petro Poroszenko. Prezydent zaapelował do swoich zwolenników, żeby każdy z nich przekonał trzy osoby do oddania na niego głosu 21 kwietnia. To była swoista rozgrzewka przed wieczornym show.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej