Wielki niepokój ekspertów budzą trzy wyłomy w sklepieniu: w nawie głównej w miejscu, gdzie spadła iglica, na skrzyżowaniu z nawą poprzeczną oraz w transepcie północnym. Wbrew bowiem triumfalnej deklaracji sprzed kilku dni komendanta paryskiej straży pożarnej gen. Jeana-Claude’a Galleta o ocaleniu w całości struktury katedry istnieje duże ryzyko, że sklepienie zawali się w innych miejscach.

– Zmontowano rusztowania, by usunąć ze sklepienia gruz i jak najszybciej nakryć je plandeką. Jeśli bowiem spadnie deszcz, woda będzie wywierać na nie dodatkowy nacisk – wyjaśnia minister kultury Franck Riester.

Trzy krytyczne miejsca

Zdaniem ekspertów dodatkowo trzy miejsca są w stanie krytycznym. To przede wszystkim transept północny z wysokim na 15 m trójkątnym zwieńczeniem fasady, którego nie podtrzymuje już więźba dachowa. W ekspresowym tempie wzniesiono drewnianą strukturę stempli, by zapobiec zawaleniu się tej ważącej kilka ton części budowli. Jej upadek pociągnąłby za sobą zniszczenie większości fasady północnej ze słynną rozetą z XIII w. Pięć kamienic naprzeciwko ewakuowano już nazajutrz po pożarze.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej