Ángel Hernández, 70-latek z Madrytu, będzie sądzony za zabójstwo żony przez specjalny sąd zajmujący się przemocą wobec kobiet. Takim przypisaniem sprawy oburzony jest nie tylko sam oskarżony, lecz także znaczna część hiszpańskiej opinii publicznej: mężczyzna pomógł bowiem swojej żonie Maríi José Carrasco zakończyć życie na jej wyraźne życzenie, gdy fizyczne cierpienia wywołane nieuleczalną chorobą stały się nie do zniesienia.

Jego przypadek rozpala teraz krajową debatę o eutanazji, dwie dekady po równie głośnej sprawie, którą potem opisano w filmie „W stronę morza” z Javierem Bardemem w roli głównej – w 2004 r. dostał Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Mąż, żona, zastrzyk i film wideo

Na początku kwietnia Hernández sam zgłosił się na policję, gdy podał żonie pentobarbital, który w niektórych amerykańskich więzieniach stosowany jest w zastrzykach podczas wykonywania kary śmierci. Kobieta od 30 lat cierpiała na stwardnienie rozsiane, choroba stopniowo wyłączała ją z życia, w ostatnim czasie była już niemal całkowicie sparaliżowana.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej