W latach 2006-10 generał dowodził liczącą 250 tys. francuską armią. Wkrótce pod jego rozkazami będzie służyła mała armia inżynierów, architektów, rzemieślników i konserwatorów zabytków.

W ciągu pięciu lat francuski rząd zamierza odbudować Notre Dame, słynną paryską katedrę, której dach i iglica spłonęły w poniedziałek. Do takiego zadania 70-letni dziś generał będzie potrzebować mnóstwo ludzi i pieniędzy. Prasa nad Sekwaną ochrzciła go już mianem „Monsieur Reconstruction”, czyli Pana Odbudowy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej