Ciśnienia tych emocji w czasie bezpośredniej transmisji nie wytrzymał Andriej Norkin, znany prezenter wsławionej nachalną propagandą telewizji NTW.

Do dramatu, który na żywo oglądała połowa Rosji, doszło 2 kwietnia, kiedy w studiu zaproszone do programu „Miejsce spotkania” gadające głowy przekrzykiwały się, szydząc z wyników pierwszej tury ukraińskich wyborów prezydenckich. Na chłopca do bicia, a formuła programu - jak zresztą całej dzisiejszej rosyjskiej „publicystyki” - wymaga obsadzenia kogoś w tej roli, Norkin, autor i prowadzący tę pyskówkę, wybrał Serhija Łojkę, ukraińskiego dziennikarza i reżysera.

Gość sekować się nie dał i w pewnej chwili wykrzyknął, że „Rosjanie to nie ludzie wolni, ale niewolnicy”.

Tym razem Norkina, choć jest on zaprawiony w takich starciach i nieraz osobiście wyrzucał swych gości ze studia, zamurowało. Prezenter, milcząc, wyszedł ze studia. Po przerwie program prowadzili już jeden z gości i dziennikarz dubler Norkina.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej