Odkąd władzę w Wenezueli objął w 2013 r. Nicolás Maduro, dane sanitarno-epidemiologiczne stały się jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic państwowych. Gdy w 2017 r. ówczesna minister zdrowia zorganizowała konferencję prasową, aby zaalarmować, że tylko w ciągu poprzedniego roku umieralność kobiet w ciąży wzrosła o 65 proc., a noworodków o 30 proc., odpowiedź reżimu była natychmiastowa – szefowa resortu z dnia na dzień straciła pracę, bo przecież w rewolucyjnej Wenezueli żadnego kryzysu być nie może, zwłaszcza od czasu, gdy Maduro utworzył specjalne Wiceministerstwo Władzy Ludowej ds.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej