Sadiq Khan może sobie pozwolić na to, by być jednym z najbardziej nieprzejednanych krytyków brexitu. Podczas referendum w 2016 r. aż 60 proc. głosujących w Londynie chciało pozostania w UE i to w tym mieście siedziby ma wiele firm i agencji, które w związku z brexitem przenoszą miejsca pracy i zasoby do Irlandii, Holandii czy Francji.

Przede wszystkim jednak w Londynie mieszka i pracuje aż milion obywateli państw UE bez brytyjskich paszportów. – Codziennie widzę ich olbrzymi wkład w życie miasta.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej