Partia Konserwatywna w końcu zderzyła się sama ze sobą. Kryzys, którego próbował uniknąć David Cameron, gdy w 2016 r. pod presją partyjnej prawicy zorganizował referendum w sprawie dalszego członkostwa kraju w Unii Europejskiej, teraz ją dogonił i próbuje rozerwać na strzępy.

Gdyby miał decydować rząd i popierająca go mniejszość parlamentarna, kryzys ten trwałby w nieskończoność, bo dosłownie żaden scenariusz nie ma sensownego poparcia. pisze poniedziałkowy „The Times”. „Wściekli parlamentarzyści torysów grożą May: zablokujemy wcześniejsze wybory” – donosił sobotni „The Guardian”. Nic dziwnego – doskonale wiedzą, że opinia publiczna obarcza ich odpowiedzialnością za brexit.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej