W Rosji Koreańczycy z Północy pracują głównie na budowach i w tartakach. W styczniu 2018 r. ekipa CNN miała okazję natknąć się na budowlańców z KRLD, którzy, mieszkając w klitkach, stawiali wieżowce w Sankt Petersburgu. Jeszcze więcej Koreańczyków pracuje w Chinach, ekipy z Korei Północnej można też spotkać w innych krajach, m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Polsce. 

Pracowici, cisi i karni – chwalą ich sobie pracodawcy, ale amerykański Departament Stanu wprost określa ich jako „siłę niewolniczą”. Jak pisze w raporcie Human Rights Watch, „traktowani są poniżej międzynarodowych norm pracy, nie mogą tworzyć związków zawodowych, nie korzystają ze swobody wypowiedzi, kontrolują ich nadzorcy, którzy ograniczają ich swobodę ruchów i dostęp do informacji o innych krajach, ich czas pracy jest wydłużony, a oni sami nie mogą odmówić nadgodzin”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej