Ukraińcy są rozpolitykowani, a przed wyborami widać to jeszcze wyraźniej. I trudno się dziwić. Od Majdanu i aneksji Krymu minęło pięć lat; wiosną 2014 r. zaczęły się działania bojowe w Donbasie; krajowi dają się we znaki trudna sytuacja ekonomiczna, korupcja i nazbyt powolne reformy.

– Wcześniej zbieraliśmy się, żeby wypić po setce i pośpiewać, a teraz rozmawiamy tylko o polityce i biedzie – mówi 42-letnia Tetiana. Wraz z 55-letnim Ołeksandrem raz lub dwa razy w tygodniu przyjeżdża do stolicy z oddalonego o 100 km Rokitnego.

Pozostało 91% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej