Tekst z magazynu Nasza Europa

Rozmawiając o brexicie, europejscy przywódcy muszą mieć stale w pamięci podstawowe pytanie: czy UE to tylko unia rządów, czy także Europa obywateli i narodów, demokracji i wspólnego losu?

W pierwszym przypadku mogą kontynuować obecną politykę brukselskiego mainstreamu, próbując pomóc rządowi Theresy May (póki jeszcze istnieje) przepchnąć umowę przez parlament i co rychlej wyprowadzić Wielką Brytanię z UE.

Ale jeśli Europa to coś więcej, jak dowodzi przekonująco prezydent Francji Emmanuel Macron, muszą zrozumieć, że rząd May to nie rozwiązanie, tylko problem, oraz dać czas obywatelom, społecznościom i brytyjskiej demokracji na wypracowanie lepszych pozycji.

Nie zapominajcie o europejskich Brytyjczykach

W referendum w 2016 r. ponad 16 mln Brytyjczyków głosowało za pozostaniem w UE. Gdyby europejskie obywatelstwo było bezpośrednie i osobiste, a nie via obywatelstwo kraju członkowskiego, UE byłaby nadal w oczywisty sposób wciąż odpowiedzialna za nas, brytyjskich Europejczyków. Nasze 16 mln głosów dawałoby nam dziewiąte miejsce w UE, po Holandii, a przed Belgią. Dołączyłyby do nas trzy miliony żyjących w Wielkiej Brytanii obywateli innych krajów UE i razem byłoby nas 19 mln.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej