Automatyczne minikamery z obiektywem o średnicy nie większej niż 1 mm ukryto w uchwytach suszarek do włosów, telewizorach czy w gniazdkach elektrycznych. Przez 24 godziny na dobę rejestrowały to, co się działo w zaciszu hotelowych pokoi. Przestępcy, którzy je zainstalowali, najbardziej zainteresowani byli intymnym życiem hotelowych gości. Nielegalne nagrania publikowali na żywo na płatnych stronach internetowych. Na jednej z nich takie produkcje oglądało 4 tys. klientów. Za dodatkową opłatą mogli zobaczyć „highlighty”, szczególnie pikantne momenty całej akcji.

Nagrania w 30 różnych hotelach

Południowokoreańska policja zatrzymała w tej sprawie czterech mężczyzn. Okazało się, że nagrali 1600 gości w hotelach rozsianych po całym kraju. Zarobili na tym po 6200 dol. Zatrzymanym grozi 10 lat więzienia i grzywny w wysokości 26,7 tys. dol.

BBC, która rozmawiała z południowokoreańską policją, dowiedziała się, że sprawcy filmowali w 30 różnych hotelach w dziesięciu południowokoreańskich miastach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej