Jeśli unijna Dwudziestkasiódemka nie zgodzi się na przełożenie, a Londyn w ostatniej chwili nie odwoła jednostronnie brexitu (ma takie prawo, choć wywołałoby to zarzuty o zdradę wyniku referendum), Wielka Brytania wyjdzie z UE 29 marca bez żadnej umowy. Spowoduje to ogromny chaos. 

Dlatego w środę premier Theresa May zwróciła się w liście do szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska z wnioskiem o przesunięcie rozwodu do 30 czerwca. Pozwoliłoby to na wdrożenie odpowiedniej legislacji po przegłosowaniu przez Westminster "tak szybko jak to możliwe" umowy rozwodowej wynegocjowanej przez May z Brukselą. 

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej