Umieszczone przez australijskiego terrorystę nagranie z piątkowego zamachu na meczety Nowej Zelandii, w którym zginęło 50 osób, szybko zniknęło z ogólnodostępnej sieci. Tymczasem Recep Tayyip Erdogan pokazał jego fragmenty – razem ze stronami manifestu sprawcy – na swoich wiecach transmitowanych w tureckiej telewizji. Skrytykował go za to nowozelandzki rząd.

– Celem zamachowca była „Turcja i ja” – przekonywał Erdogan. I płynnie przeszedł do obwiniania przywódcy głównej partii opozycji CHP Kemala Kilicdaroglu za „mówienie, że terroryzm ma korzenie w świecie islamskim”.

"Wasi dziadkowie wyjechali w trumnach"

W 47-stronicowym manifeście rasista Brenton Tarrant kilkakrotnie wspomina Turcję. Wychwala wygrane bitwy z imperium osmańskim i nawołuje do odebrania Turkom europejskiej części Stambułu: „Weźmiemy Konstantynopol i zniszczymy każdy meczet i minaret, żeby Hagię Sophię i całe miasto zwrócić chrześcijanom” - pisze.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej